Tytuł: Entropy : Zero 2
Rok wydania: 2022
Platforma: PC (Steam)
Czas: 10,8 h

Kontekst: jestem wielką miłośniczką serii Half-Life od 2006 r.

Entropy : Zero 2 to mod do gry Half-Life 2, który ukazał się 20 sierpnia 2022 r. Produkcja jest w pełni darmowa (dla posiadaczy HL2, oczywiście).
Jak dobrze zauważyliście, w tytule jest cyferka 2 – bo mod to kontynuacja poprzedniej produkcji z 2017 r., która jest dużo krótsza i mniej rozbudowana, ale również bardzo dobra i warto się z nią zapoznać. Pierwsza część przygód Bad Cop’a została przyjęta na tyle ciepło, że autor zdecydował się na kontynuację, która, jak to się mawiało, pozamiatała.
Bo mamy tutaj BARDZO rozbudowaną produkcję na poziomie, którego nie powstydziłoby się Valve. Oczywiście Source po ponad 20 latach już trąci myszką i trzeba mieć tego świadomość – graficznie Entropy : Zero 2 to nieznacznie tylko ulepszony Half-Life 2. Ale pozostałe aspekty gry stoją na wysokim poziomie i postaram się to wszystko tutaj uwzględnić.

Bohaterem pierwszego Entropy : Zero jest Bad Cop, członek Obrony Cywilnej Kombinatu, który pod koniec gry ze względu na odniesione rany i zagrożenie życia (mówiąc bardzo mocno pokrótce) zostaje zmodyfikowany i staje się żołnierzem Overwatch Elite. Ale nie jest to całkowita modyfikacja – nasz Kombajn zachował część swoich wspomnień z czasu, gdy był zwykłym człowiekiem. A te wspomnienia nie są zbyt miłe.
No właśnie, gramy tutaj po stronie “tych złych”, czyli Unii Powszechnej. To naprawdę miła odmiana, zwłaszcza że Entropy : Zero 2 to chyba najlepsza modyfikacja ukazana z perspektywy “złola”. 3650, bo tak teraz nazywa się nasz żołnierz, jako policjant Kombinatu nie był zbyt lubiany przez współpracowników. Nikt nie chciał z nim pracować, plotkowano bowiem, że facet jest chory psychicznie – historia naszego bohatera przewija się zresztą między wierszami i faktycznie nie należy on do miłych i spokojnych ziomków. Po modyfikacji 3650 był więc wdzięczny Kombinatowi za “przywileje”, a jako że zachował swoją dawną pamięć – starał się poskładać pewne fakty do kupy, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawił się pewien dziwny typ, co doprowadziło naszego bohatera finalnie do… No, zagrajcie to się sami przekonacie, bo Entropy : Zero 2 ma aż pięć różnych zakończeń. Zależnych od wcześniejszych kluczowych wyborów w grze (związanych z Wilsonem i ostatecznym spotkaniem z Advisorem).

Nasza przygoda zaczyna się w znanej z HL2 lokacji Nova Prospekt, ale potem wszystko jest już nowe i świeże. Akcja gry toczy się równolegle do akcji HL2: Episode One. Można by powiedzieć, że Entropy : Zero 2 to taki wielki, cudowny i wymarzony fanfik. :) I to zdanie najlepiej streszcza zawartość i oddaje istotę tego moda.
W grze mamy głównie lokacje zimowe i uważam, że są piękne – chociaż Source ma już 21 lat. Ja twierdzę, że są piękne i oczywiście od razu przypłynęły do mnie sentymenty, jak to byłam młoda i szczupła i odkrywało się serię HL, a potem pisało z fajną ekipą na forach. Lokacje są bardzo dobrze zaprojektowane, a mapy porządnie wykonane.

Fabuła to właśnie taki fanfik, ale dobrze przemyślany, pasujący do ogólnego lore całego uniwersum (i HL i Portala), bez żadnych przykrych zgrzytów. Ba, autor pokusił się o naprawdę fajne rozszerzenie oryginalnej fabuły, cały czas jednak utrzymując klimat Valve i sens całości. Nawiązania mamy tutaj na każdym kroku. Lokacje przypominające te z Portala, co oczywiście ma swoje wyjaśnienie w fabule. Są nawet pewne nawiązania fabularne i kilku przeciwników rasy X z Opposing Force, co nie jest przekombinowane i całkiem zgrabnie się spina. Ba, do dziś wielu fanów ma żal do Valve za porzucenie świata przedstawionego w Opposing Force. Jest nawet mrugnięcie okiem do twórców i fanów gry Black Mesa (tej będącej odnowioną wersją HL1) – chodzi o rodzaj przeciwników, którzy potrafią spawnować się, gdy użyjemy bardzo fikuśnej broni o nazwie Xen Grenade. W Entropy : Zero 2 jest zresztą mnóstwo scen i smaczków, którymi fani HL będą zachwyceni.

Mamy też kilku zupełnie nowych przeciwników, a część z nich to nawiązanie do zawartości z bety, wyciętej w ostatecznej wersji HL2. Najbardziej charakterystyczne z nowych przeciwników są chyba zombie-Vortigaunty. Autor Entropy : Zero 2 zrobił również to, czego od 21 lat nie chciało się zrobić Valve – dodał więcej różnorodnych modeli zombie (np. zombie-rebelianci), a nie tylko jeden jedyny model Classic Zombie znany z głównej gry. Z kolei różni przeciwnicy znani z HL2 otrzymali dodatkowe wersje i różne “boosty”.
Nasz żołnierz, jak wspomniałam, nie jest zbyt miłym gościem, ale w podejrzanym i niebezpiecznym kompleksie badawczym udaje mu się znaleźć bratnią duszę. To… przestarzała, zardzewiała wieżyczka Aperture, która ma na imię Wilson. Jakie będą losy Wilsona – zależy od gracza. Ale ta sympatyczna wieżyczka to pierwsza i jedyna istota, która zaakceptowała 3650 i wszystkie jego traumy, co jest mocno krzepiące. Dodatkowo Wilson umila rozgrywkę mówiąc czasem coś zabawnego, a także pomaga, otwierając przejścia i skrytki. Jego rozmowy z 3650 również są rewelacyjne. Entropy : Zero 2 zresztą, tak samo jak HL2 i Epizody, zachowuje dobry balans między elementami komediowymi, a powagą i głębią fabuły.

Kolejna kwestia to bronie. Poza standardowym wyposażeniem żołnierza Kombinatu (MP7+Pulse Rifle+SPAS-12), z którym zapoznaliśmy się już w HL2, mamy tutaj naprawdę niezły arsenał. Podstawowa broń to Gauss Pistol z nieskończoną amunicją. Colt Python to rewolwer, odpowiednik .357 Magnum z HL2, działa bardzo podobnie. Standardowa broń żołnierza Kombinatu, Pulse Rifle, występuje tu w dwóch wersjach – standardowej i lekko zmodyfikowanej, jako prototyp lepszej wersji tego karabinu. Ciekawą nowością jest MP5K – karabin, który pojawiał się w wersji beta HL2, ale ostatecznie został z niej wycięty. Mamy też Resistance Crossbow, broń znaną z HL2, która pozwala graczowi pobawić się w snajpera. S.L.A.M. to z kolei broń również wycięta z HL2, ale pojawiła się w HL2: Deathmatch. No i całkowita nowość: Xen Grenade. To granat, który… otwiera portale. Dzięki niemu można usuwać przeszkody, a także przywołać sobie jakieś zapasy. Działanie to ma tylko jedną wadę: wraz z przydatnymi rzeczami spawnują się takie mniej przydatne, czyli np. zombie albo Headcraby.
Także nasz Kombajn ma tutaj pokaźny i konkretny arsenał, który gwarantuje dobrą zabawę i wprowadza fajne wariacje na temat oryginalnego HL2.

Jedyne wady Entropy : Zero 2 to kilka bugów. Ale raz, że są one naprawdę małe (najgorszy to “znikający” po wgraniu save Winston – wtedy trzeba po prostu wyjść z gry i wczytać ją ponownie), a dwa – przypominam, że Entropy : Zero 2 to gra DARMOWA. Darmowa, a niejeden komercyjny projekt powinien brać z Entropy : Zero 2 i jego twórców przykład w kwestii dopracowania swojej gry i różnych jej aspektów.
Także co tu więcej pisać – Entropy : Zero 2 to genialna modyfikacja do HL2 i każdemu fanowi Okresu Połowicznego Rozpadu gorąco polecam się z nią zapoznać (i z pierwszą częścią również). :)

Subskrybuj
Powiadom o
guest

2 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
137

Chętnie pogram!

Half life mam w bibliotece. Czekam na odpowiedni moment.

Ta strona używa plików cookies.
Jak wykorzystujemy Cookies
Jak wyłączyć cookies
AKCEPTUJĘ
2
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x