Tytuł: Bulb Boy
Rok wydania: 2015
Platforma: PC (Steam)
Czas: 3,2 h

Przygodówki point’n’click to zupełnie nie moja bajka. Dla “Bulb Boy” postanowiłam zrobić jednak wyjątek ze względu na to, że to krótka, mocno specyficzna i ciekawa wizualnie gra – no i była niedawno rozdawana na Steamie za darmo. A przy tym nie jest zbyt wymagająca. Grę stworzyło studio Bulbware – z tego co wiem, całe studio to jeden facet. :) Notabene Polak z Krakowa, chociaż wyczytałam, że teraz mieszka i pracuje w Australii.
Naszym głównym bohaterem jest Chłopiec Żarówka, tytułowy Bulb Boy. Mieszka on wraz z dziadkiem i latającym psem-ćmą w żarówkowym domku i wspólnie spędzają czas. Jednak pewnej nocy wszystko się zmienia i w domu zjawia się mnóstwo upiornych stworów. Dziadek i pies znikają, więc nasz mały bohater przełamuje strach i wyrusza w mrok, aby ich odnaleźć i ocalić.

Najlepiej chyba określić tę grę słowem “groteska”. Bo wszystko tu jest groteskowe. Zarówno strona wizualna łącząca uroczy, kreskówkowy styl z różnymi okropnościami, obrzydliwościami i gore, jak i koncepcja atakujących żarówkowy dom potworów. Również i walka, sposób poruszania się, zagadki, a wreszcie – walka z finałowym bossem. Humor w “Bulb Boy” nie jest zbyt wysublimowany – to po prostu tak zwany humor klozetowy, czyli kupa, siku, bąki i wymioty. Do tego sporo gore. Takie połączenie nie każdemu podejdzie. Najmocniejsza pod tym względem jest chyba scena w toalecie. Ale w grze znajdziemy też nieco subtelniejsze rzeczy – na przykład mnóstwo Easter eggów nawiązujących do różnych znanych dzieł popkultury.

Gameplay jest typowy dla przygodówki point’n’click. Szukamy przedmiotów, rozwiązujemy zagadki i dzięki temu możemy brnąć dalej. Zagadki nie są specjalnie trudne, pewien (na szczęście nieduży) problem sprawiały mi jednak elementy zręcznościowe. Bulb Boy pokonuje kolejne stwory i przeszkody, a od czasu do czasu przenosi się myślami w czasie i wtedy mamy mapki-retrospekcje gdzie cała rodzinka (dziadek, wnuk i piesek) spędza czas razem. Wprowadza to zresztą pewne urozmaicenie, bo kierujemy wtedy poczynaniami psa oraz dziadka.

Tym, co najbardziej przyciągnęło mnie do Bulb Boya jest kolorystyka – gra zieleni, czerwieni i czerni, która kojarzy mi się z moimi starymi, psychotycznymi komiksami sprzed wielu lat. Druga rzecz to wspomniana wyżej groteska. Po prostu lubię takie dziwne połączenia, a im coś jest bardziej kuriozalne i przy tym turpistyczne, tym lepiej.
Styl rysunków jest bardzo prosty, przypomina kreskówki albo wręcz książeczki dla dzieci – ale całego upiorno-kuriozalnego charakteru grze nadaje właśnie ta specyficzna kolorystyka.

Nie wiem co mądrego mogę jeszcze powiedzieć o tej grze… Jest bardzo krótka, ale dobrze zrobiona i ma pomysł na siebie. Wady to kilka bugów – raz czy dwa “Bulb Boy” zawiesił mi się przeskakując między kolejnymi mapami. I – to było bardziej irytujące – kilka razy kursor gdzieś mi odleciał, przez co miałam problem z niektórymi etapami zręcznościowymi.
Jak wspominałam, nie jestem fanką gatunku, ale akurat ta przygodówka mi się spodobała. “Bulb Boy” to nie gra dla każdego, tych wrażliwszych będzie razić klozetowy humor, krew i flaki albo w ogóle sam wygląd odjechanych monstrów (zmutowany pluszowy królik puszczający bąki lub zmutowany surowy kurczak morderca, o potworze z toalety nawet nie wspominając). Ale jeśli lubicie gatunek point’n’click i nie straszne wam takie groteskowe klimaty, nie stworzone przecież na serio – powinniście się dobrze bawić. :)

Niedawno ukazała się również kontynuacja przygód Chłopca Żarówki – “Bulb Boy 2: Jar of Despair”. Może również rzucę okiem.

“Bulb Boy” był dla mnie fajnym doświadczeniem i może dzięki temu tytułowi w przyszłości dam szansę również jakiejś innej grze point’n’click. Jako ciekawostkę dodam, że zauważyłam pewne działanie terapeutyczne tego gatunku, szczególnie kiedy trzeba się skupić i zapamiętać poszczególne czynności konieczne do przejścia dalej.

Polecam. :)

Subskrybuj
Powiadom o
guest

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Przygodozona

Bulb Boy to przedziwna, surrealistyczna, i jak napisałaś groteskowa gra przygodowa, taki specyjnyczny, zarazem zabawny i mroczny point-and-click. Przyjemna gierka, która ma kontynuację ;)

Fajnie, że zagrałam w point-and-clicka. Faktycznie tego typu gry pozwalają skupić myśli jedynie na nich, na kombinowaniu, więc mogą faktycznie działać teraupetycznie, szczególnie te gierki niezbyt trudne. Gorzej z tymi, nad którymi zagadkami należy nieco posiedzieć, niektóych frustrują :-P

crouschynca

Grałam swego czasu i dobrze wspominam ten tytuł. Podobał mi się klimat owej gry, a i dodać muszę, że point and clicki to mój ulubiony typ gier. Jednakże jestem też otwarta na inny gatunki. :)

crouschynca

Kiedyś chyba jeszcze raz przejdę tę grę, to może spróbuję zrobić wszystkie osiągnięcia, zwłaszcza że to nie jest zbyt długa produkcja. :)

137

Zbyt retro dla mnie

Ta strona używa plików cookies.
Jak wykorzystujemy Cookies
Jak wyłączyć cookies
AKCEPTUJĘ
7
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x