Krótki kontekst: w 2024 roku obchodziliśmy 20-ste urodziny klasyka od Valve, czyli Half-Life 2. Z okazji tej rocznicy pojawił się koncept odświeżenia starego dobrego HL2 i dodania mu odrobiny blasku – dosłownie, i tak pojawił się projekt Half-Life 2 RTX. 18 marca 2025 r. ukazało się demo projektu – gracze mają możliwość zapoznać się z dwiema odświeżonymi mapami, Ravenholm (miasteczko, które padło ofiarą bombardowania Headcrabami i wszyscy przebywający tam ludzie, poza jednym ziomkiem, zmienili się w zombie) oraz Nova Prospekt (stare postsowieckie więzienie o zaostrzonym rygorze, przerobione na fabrykę hybryd Kombinatu).
Ja sama miałam możliwość odpalenia tego demka dopiero niedawno – na moim poprzednim laptopie, tym w którym zepsuła się potem karta graficzna, HL2 RTX nawet się nie uruchamiało. No i może nie był to jakiś super sprzęt, ale ogólnie dużo ludzi, nawet tych posiadających lepsze pecety, narzekało na optymalizację.
Ale cóż – za powstawanie HL2 RTX odpowiedzialny jest zespół Orbifold Studios, składający się po prostu z fanów i hobbystów, którzy jak można się domyślać, zapewne tworzą remastera kultowej gry Valve w przerwach między tym ważniejszym życiem zawodowym i rodzinnym. A demko jest darmowe i, jak można przeczytać w internetach, całość również będzie darmowa. Także nie ma co narzekać, za dużo marudzić, albo co gorsza hejtować.
Na laptopowym GeForce RTX 4060 gra wygląda – póki co – tak se. I tak se również działa. Pewne fragmenty gry wyglądają naprawdę ładnie, a podrasowane modele HD bardzo dobrze się prezentują, ale tu i tam wyłażą różne niedoróbki. Na przykład małe artefakty przy jakiejkolwiek zmianie oświetlenia (wznieceniu ognia, wejściu do innego pomieszczenia czy po prostu użyciu latarki). Dodatkowo modele przeciwników i postaci wyglądają dość mocno plastikowo, niby taki jest urok Source, ale nie wiem, jakoś mnie to razi. Z innych, mniej rzucających się w oczy bugów zauważyłam, że niektóre ciała przeciwników znikają, a inne nie. Do tego jakby coś było nie tak z fizyką, i czasem przy skokach po różnych konstrukcjach w Ravenholm miałam wrażenie, że Gordon Freeman skacze po lodzie. Całość wygląda przez to wszystko tak sobie.
Naprawienie pewnych rzeczy być może jest kwestią jakiejś stosownej konfiguracji dla takiego czy innego komputera, ale nie grzebałam w tych parametrach, bo niezbyt się na tym znam.
Także – jest potencjał, ale wymaga sporego dopracowania. :)




















Dodanie takiego bajeru z całą pewnością da drugie życie temu klasykowi. Jednak, żeby zoptymalizować to jeszcze sporo pracy przed nimi.
No niestety. Ale mam nadzieję, że się wyrobią i faktycznie HL2 dostanie drugie życie. :) Fajnie byłoby też, jakby Project Borealis został kiedyś ukończony…
Jestem dobrej myśli. Fani nie zostawiają tego projektu od tak. Jak zaczęli to pewnie i skończą.
Powiem Ci, że różnie to bywa.
Chociaż w 2009 roku też nikt nie wierzył, że Black Mesa – wtedy jeszcze po prostu mod do HL2 Ep2 – kiedykolwiek wyjdzie. :) A tu proszę.
W pasjonatów jeszcze wierzę. Jest to trochę naiwne, ale tak jakoś mam.
Wiadomo o co chodzi. ;) Tylko czasem bywają problemy – np. zdarzenia losowe, konflikty w zespole i tak dalej. Mam nadzieję, że w przypadku HL2 RTX i Borealis uda się ukończyć projekty. :)
😃 w takim razie poczekamy. Trzymajmy za nich kciuki 🥳
👍👍👍
Half life 2 na mnei czeka. Nigdy tej gry dokładnie nie ograłem.
Polecam nadrobić :)