Tytuł: Cronos: The New Dawn.
Rok wydania: 2021
Platforma: PC (Steam)
Czas: 19,4 h

Tym razem postanowiłam przejść survival horror od polskiego studia Bloober Team, które zasłynęło ze zrobienia dobrego remake’u legendarnego klasyka – Silent Hill 2.
W komentarzach pojawia się jak zdarta płyta: “Polski Dead Space, polski Dead Space”. Co, jaki Dead Space? Ok, mamy pancerz i walczymy z mutantami, czasem pojawia się jakaś zbliżona mechanika (bo to ten sam gatunek) i na tym koniec podobieństw. Chyba, że nie wiem, może grałam w Dead Space (i to pierwszą wersję z 2008 r.) tak dawno, że nie pamiętam 3/4 rzeczy…? xD Więcej skojarzeń miałam właśnie z Silent Hill 2 – w sensie, że eksplorujesz dany obszar, walczysz z przeciwnikami, szukasz przedmiotów, oczywiście szukasz kluczy :D i rozwiązujesz zagadki, i to otwiera ci drogę do kolejnego etapu gry.

Tak czy inaczej, dla mnie była to zupełnie nowa przygoda.
Tym razem, zamiast statków kosmicznych czy dystopijnych, futurystycznych miast mamy… PRL. Akcja gry rozgrywa się w post apokaliptycznym Krakowie – ekipa Bloober Team ma swoją siedzibę właśnie w tym mieście. W świecie Cronosa czas zatrzymuje się 21 grudnia 1981 r. (tuż przed Gwiazdką). I tak, tam też nie było Teleranka – ale nie z powodu strajków robotniczych i groźby interwencji wojsk ZSRR, tylko z powodu hardkorowej pandemii. Grę zaczynamy w dzielnicy Nowy Świt, w której mieści się kombinat, czyli huta – jest to oczywiste nawiązanie do Nowej Huty, huta zresztą też nosi imię Lenina. W hucie pojawia się tajemniczy wirus, na który nie ma lekarstwa. Wirus jest wysoce zaraźliwy i zamienia zarażonych w tzw. biomasę, z której powstają zdeformowane mutanty. Kwarantanna i środki zapobiegawcze oczywiście zdają się na nic (tutaj z kolei znajdziemy nawiązania do roku 2020 i ówczesnych memów typu masowy wykup papieru toaletowego) i w krótkim czasie cała ludzkość (a na pewno ta z Krakowa) zamienia się w zmutowany glut. Zostają puste mieszkania, walające się sprzęty, zrujnowane budynki i dziwne anomalie. Oraz mutanty, zwane Osieroconymi. I… kotki, ale o tym dalej.

W ten świat wyrusza nasza bohaterka: Podróżniczka. Podróżnicy to tajemnicze istoty, posłannicy czegoś, co znajduje się wysoko nad nimi. Protagonistka zna realia świata, w którym będzie pracować, wie też, że jest częścią czegoś większego i ważniejszego – tyle, że nie bardzo potrafi powiedzieć cokolwiek o sobie samej. Początkowo wcale jej to nie przeszkadza i po prostu skupia się na swoich zadaniach. Potem jednak w układance pojawi się zbyt dużo niewiadomych, żeby móc je zignorować.
Podróżniczka ma uczucia – lojalność i empatia nie są jej obce, ale zdaje się nie mieć emocji. To się jednak zmieni. I chociaż początkowo wydaje się, że Podróżniczka jest w tym dziwnym świecie sama – nie licząc mutantów i kotków, to jednak wkrótce pojawi się kilka osobliwych postaci.

Przyznam się wam, że nie wszystko z fabuły gry zrozumiałam tak w 100%. Tak mam, jak próbuję ogarnąć wszystko, to zawsze coś pominę. :) Może to nadrobię, oglądając jakiś film poświęcony lore Cronosa na YT. Nie jestem człowiekiem, który boi się pikselowych strachów i w horrorach mam tylko śmiech lub “o kurde jaki bajer :D”, ale uczciwie trzeba przyznać, że klimat Cronosa jest GĘSTY i niejednego to wszystko zebrane do kupy może grubo przerazić. Mnie niestety! przeraziło tylko jedno: gra ma kilka chamskich jumpscare’ów i za to dałabym twórcom fangę w nos. Ale tylko za to.

No i muszę koniecznie wspomnieć o najfajniejszym dla mnie aspekcie tej gry: kotkach! Z jakiegoś powodu zabójczy wirus nie działa na kotki i możemy ich poszukać i pogłaskać je – a one w nagrodę dadzą nam jakiś fajny item. Dodam, że kotków nie da się zabić (i jebać prądem każdego, kto by chciał). To właśnie kotki sprawiły, że i tak fajna gra jeszcze bardziej zyskała w moich oczach – dało mi to taką fajną schizotypową dwoistość. Tutaj zagłada, syf i zdeformowane trupy, a obok jakby nigdy nic chodzą sobie kochane kitki. :)

Dużo graczy pisało, że Cronos jest trudną grą. No i tak faktycznie jest. Walki wręcz są ciężkie – najlepiej jest do nich nie dopuszczać, odpowiednio szybko odstrzeliwując trzymanego na dystans przeciwnika i paląc jego zwłoki (Osieroceni wchłaniają zwłoki kolegów i w ciągu sekund mutują w kolejne, cięższe do ubicia formy). Ale nie zawsze tak się da. Sprawy nie ułatwia fakt, że nasza bohaterka ze względu na swój ciężki pancerz, nie jest szybką ani zwinną postacią. Swój ekwipunek trzeba również organizować z wielkim pomyślunkiem. Pomagają w tym umieszczone w safe roomach skrzynie, gdzie możemy przechować nasze fanty i potem do nich wrócić. Trudności dodaje też to, że modyfikacje broni i pancerza też nie są takim hop siup. Możemy też ulepszyć pewne zdolności bohaterki wchłaniając odpowiednie tzw. filakterium – na przykład filakterium rzeźbiarza z Nowego Świtu sprawia, że ataki w walce wręcz są szybsze i mocniejsze.

Świat Cronosa to jedno wielkie mrugnięcie okiem do polskich dzieci lat 80 i 90. Gdzie się nie spojrzy, woła się: “ej, moja babcia/tata/ciocia/dziadek/wujek/mama/koleżanka/kuzyn mieli takie  …. (i tutaj sto różnych przedmiotów codziennego użytku, których nazwy można wpisać)”. Ja na przykład znalazłam zegar z kukułką, jaki na początku lat 90 mieli w swoim pierwszym mieszkaniu moi rodzice. Znalazłam też meblościankę, jaka znajdowała się u rodziców mojej koleżanki. I tak dalej, i tak dalej. :) Są też np. lampy sufitowe, które w latach 90 wisiały w każdej szkole czy innych instytucjach publicznych. I tak można wymieniać… :)

(w takich kuwetach mój ojciec za młodu wywoływał zdjęcia)

Wizualnie Cronos jest bardzo ładną grą – grafika jest na dobrym poziomie, a gra świateł nadaje całości klimatu. No i oczywiście poza przedmiotami z czasów PRLu, które pamięta każdy millenials, mamy tutaj odwzorowaną polską (niekoniecznie typowo krakowską) – acz nawiązującą do socrealizmu, architekturę. Ciekawostką jest kościół na Salwatorze. W grze nazywa się inaczej, niż w rzeczywistości: Kościół Dni Ostatnich. Znajduje się w nim dużo figur i symboli typowych dla religii katolickiej, ale też nie jest to nazwane wprost, po imieniu. Dodano do tej lokacji również inne elementy, mniej związane z z katolicyzmem – wydaje mi się, że twórcy chcieli uniknąć w ten sposób niepotrzebnych kontrowersji. Czeka nas nawet przejażdżka tramwajem – oczywiście niebieskim. Znajdziemy nawet różnie easter eggi – na przykład taki, że niektóre mutanty mają na sobie koszulki z The Medium, gry Bloober Team z 2021 r.

Twórcy Cronosa urozmaicili nieco rozgrywkę – mamy gadżety, które pomagają nam sterować anomaliami oraz przepływem prądu z generatorów; są to narzędzia do rozwiązywania zagadek, dzięki którym otworzą się kolejne etapy gry. Ciekawostką jest natomiast technologia Podróżników, która pozwala bawić się grawitacją – nie jest to jakiś bardzo rozbudowany aspekt, ale dodaje fajności i świeżości do rozgrywki.

Cronos ma trzy zakończenia. Dwa, w kontekście znaczenia wydarzeń dla rodzaju ludzkiego, “kiepskie” oraz “jeszcze gorsze”. Trzecie natomiast zostawia nutkę nadziei. Trzeba je jednak odblokować. Jak? Przechodząc tryb “New Game+”, który zostaje udostępniony graczowi po zakończeniu rozgrywki.

Reasumując: mimo, że nie jestem fanką pewnych elementów typowych dla survival horrorów takich, jak Cronos, Silent Hill czy Dead Space, tutaj bawiłam się fajnie. Upierdliwość gra nadrabiała klimatem i też fabułą. To było udane 20 godzin. :)

Subskrybuj
Powiadom o
guest

7 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze
kacper137

O wow! Słyszałem o tej grze coś, ale bez szczegółów żadnych. Post apokalipsa w Krakowie to coś dla mnie! Jedno i drugie uwielbiam. Hmm… Deadspace będzie trzeba przejść również. Pozdrawiam.
https://recenzja137.blogspot.com/

crouschynca

Chciałabym kiedyś przejść tę grę, ale z czasem niestety ciężko.:(

Przygodozona

Omijam survival horrory szerokim łukiem, choć takowych jest, że tak powiem na pęczki, bo zdecydowanie to nie moja bajka. Ale poczytać ich recenzję, w tym Twoją, to inna sprawa.

Przygodozona

Ja i takkich nie lubię ;) Nie przepadam jak coś mnie goni, bo tracę orientację i przejście fragmentu gry bywa mega trudne ;) Jestem monotematyczna i wolę jednak klasykę przygodową ;)

Ta strona używa plików cookies.
Jak wykorzystujemy Cookies
Jak wyłączyć cookies
AKCEPTUJĘ
7
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x